Szkoła Podstawowa nr 9 im. Mikołaja Kopernika w Koszalinie

Adres

Kontakt

ul.Powstańców Wielkopolskich 23
75-100 Koszalin
tel. 94-3426786
e-mail: sekretariat@sp9.koszalin.pl

Statystyki

  • Odwiedziło nas: 853123
  • Do końca roku: 14 dni
  • Do wakacji: 186 dni

EDYTA JURYS - NAUCZYCIEL EDUKACJI WCZESNOSZKOLNEJ

BAJKA  LOGOPEDYCZNA

 

 

Przygoda Karolka i konika Karuska

opracowała mgr Edyta Jurys logopeda

 

Obok domu gospodarza stała stajenka, a w niej śliczny kary konik Karusek. Karolek, jak co dzień rano, przyniósł swojemu pupilowi sianko, które ten niespiesznie przeżuwał (żucie) oraz wiadro źródlanej wody. Karusek bardzo łapczywie chłeptał chłodną wodę (przełykanie śliny), aż się zakrztusił niebożę (pokasływanie), więc Karolek poklepał go lekko po karku.

Po posiłku nadszedł czas na pielęgnację. Konik bardzo lubił te zabiegi i grzecznie się im poddawał. Najpierw Karolek sprawdził czy chrapy konika są czyste. Połaskotał go w nos piórkiem i ten kilkakrotnie kichnął (nabieranie powietrza nosem i kichanie). Następnie sprawdził zęby Karuska. Konik rozchylił wargi w szerokim uśmiechu (rozciąganie warg), a chłopiec dokładnie policzył każdy jego ząb (liczenie zębów językiem). Przyszła kolej na wargi. Karolek masował je wewnątrz (masowanie językiem wewnętrznej strony warg), a potem z wierzchu posmarował masłem czekoladowym i Karusek oblizał je dokładnie (oblizywanie warg). Tak mu się to spodobało, że chłopiec musiał czynność powtórzyć.

Teraz konik był gotowy do mycia i czesania. Karolek odkręcił kran, by nalać wody do wiadra. Nagle coś zabulgotało -bul, -bul, -bul. Potem coś zasyczało -sssssss, cicho… Coraz głośniej… Aż w końcu wąż pękł! -Szszsz (przeciągle), chłopiec wraz z konikiem zostali oblani prysznicem wody. Karuskowi zrobiło się zimno i zaczął drżeć (kilkakrotne, szybkie, wymawianie głoski d). Karolek szybciutko chwycił kocyk i próbował wytrzeć konika -sz, -sz, -sz. Jednak to nie pomagało. Nie pozostało chłopcu nic innego, jak użycie suszarki do włosów, więc pobiegł do domu, aby pożyczyć ją od mamy. W tym czasie Karusek przechadzał się po stajni tam i z powrotem tupiąc kopytkami (kląskanie udające tupot kopyt) i prychając (prychanie wargami). Karolek wróciwszy włączył suszarkę -rzrzrzrzrz i w mgnieniu oka sierść zwierzaka była sucha. Pozostało teraz tylko wyczesać ją porządnie. Jednak grzywa i ogon splątały się okrutnie. Karusek poczuł ból i zaczął się wyrywać. Chłopiec uspokajał go poklepywaniem -prrrrrrr koniku.

Przygoda z wodą skończyła się dobrze. Karusek był już gotowy do wyścigów konnych.